Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 16 cze, 2013 15:30

Rebels
Katowice
3
0 I 22
3 II 20
0 III 7
0 IV 6
- OT -
55
Devils
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Szósty raz bez szans

Opublikowano dnia: 20 cze 2013 | Komentarze: 0

Devils i Rebels rywalizują ze sobą od 2007 roku. W pierwszych trzech pojedynkach  tryumfował co prawda zespół ze Śląska, ale od tej pory zawsze bardzo przekonująco wygrywali wrocławianie. Nie inaczej było w dziesiątej kolejce Topligi 2013.

Rebelianci przystępowali do tego meczu wiedząc, że nawet porażka pozwoli im się utrzymać na trzecim miejscu w Grupie Południowej. Nie jest to pewnie osiągnięcie na miarę ich ambicji, ale warto przypomnieć, że w pewnym momencie sezonu zespół z Katowic mógł się obawiać, czy w ogóle wygra w tym roku jakieś spotkanie. Po początku z bilansem 0-5, ten końcowy 2-8, nie wydaje się już taki najgorszy.

Diabeł się spieszy
Jedyny problem, z punktu widzenia gospodarzy, był taki, że na sam koniec musieli jeszcze zagrać z bardzo rozpędzonymi i mocnymi Devils. Rebelianci pokazali co prawda, że są zmotywowani już przy otwierającym mecz wykopie, nie pozwalając na jakikolwiek powrót z piłką graczowi gości, ale już w kolejnej akcji zawiedli na całej linii, pozwalając na 70-jardowe podanie Sedricka Harrisa do Grzegorza Mazura. Wrocławski skrzydłowy pokazał swoją szybkość, minął dwóch przeciwników i zdobył przyłożenie. Ekspresowo stracone punkty trochę podcięły skrzydła miejscowym i nie pomogły w pierwszej, nieudanej serii ofensywnej. Diabły były po puncie co prawda zepchnięte na własny piąty jard, ale szybka seria biegów Xaviera Glenna, a później podanie do Dawida Tarczyńskiego przeniosły ich do czerwonej strefy gospodarzy. Kolejna piłka zaadresowana do tego zawodnika zakończyła się drugim przyłożeniem dla wrocławian.

Rebels przebudzili się na moment, gdy podanie Michała Kołka złapał młodziutki tight end, Mateusz Cebula. Rozochoceni tym gospodarze zbyt szybko chcieli przejść kolejne kilkadziesiąt jardów i długie podanie Kołka ładnie przejął Karol Mogielnicki. Odzyskane posiadanie piłki znów niedługo zamieniło się na punkty po solidnej mieszance biegów Glenna i Harrisa, a także złapanych piłek Tarczyńskiego. Wynikiem 22:0 (po jeszcze jednej, krótkiej ofensywnej serii Rebeliantów) zakończyła się pierwsza kwarta, ale ten stan utrzymał się tylko do momentu aż futbolówka znów wpadła w ręce gości. Tym razem do listy punktujących dopisał się Karol Pełechaty po efektownie złapanym 30-jardowym podaniu do Harrisa.

Rebeliant się cieszy
Zespół z Katowic ma pewien zestaw błędów, które popełnia właściwie co mecz. Jednym z nich jest gubienie piłki przy snapie, najczęściej w bardzo niekorzystnym miejscu na boisku. Nie inaczej było tym razem, gdy po dobrej akcji powrotnej po wykopie i świetnym biegu Sebastiana Pytela Rebels znaleźli się już na 30. jardzie gości, ale oczywiście tam postanowili stracić futbolówkę podczas wymiany między centrem a rozgrywającym. Humory poprawili im jednak chwilę później sami Devils, którzy na własnym 30. jardzie zdecydowali się powalczyć w czwartej próbie... z blisko 20 jardami do przejścia. Dziwne, raczej niepotrzebne i co najważniejsze, nieskuteczne.

Gospodarze nie wykorzystali może tego prezentu w pełni, ale po pierwszej próbie, którą znów wywalczył Pytel, zbliżyli się do pola punktowego na tyle, że spróbować field goala. Kopnięcie Zbigniewa Szrejbera było skuteczne i fani miejscowych w końcu mieli powody do świętowania. Długo jednak radośnie nie było, bo już po wznawiającym grę wykopie Xavier Glenn zaliczył 70-jardową akcję powrotną. Mając niewiele jardów do przejścia, Diabły, za sprawą wspomnianego przed chwilą zawodnika, jeszcze podwyższyły swoje prowadzenie. Wynik do przerwy ustalił Piotr Wis, łapiąc świetne podanie w róg endzone. W tamtej serii ofensywa Devils ponownie nie musiała jednak szczególnie się namęczyć, bo punt Rebels przeleciał... 10 jardów. 

Rozwiązać problem
Druga połowa była o wiele spokojniejsza. Zaczęła się od oblężenia środka boiska, gdzie oba zespoły wymieniły się trzykrotnie posiadaniem piłki. Niemoc ataku przełamała dopiero wybuchowa akcja jednego ze skrzydłowych Devils, który po złapaniu krótkiego podania z własnego 30. jarda dobiegł aż na 30. jard rywali. Tam wystarczył jeden bieg Austina Smitha i Diabły prowadziły 49:3. Poza ustalającym wynik i jedynym w czwartej kwarcie przyłożeniem Grzegorza Mazura, wiele ciekawych akcji więcej kibice gospodarzy nie zobaczyli. Rebels musieli po raz szósty z rzędu uznać wyższość wrocławian i zrobić to właściwie bez jakiejkolwiek dyskusji.

Teraz, gdy sezon dobiegł już końca, ktoś musi spróbować rozgryźć problem zespołu z Górnego Śląska. Bo tu coś ewidentnie nie działa: Rebels mają wielu doświadczonych graczy, co najmniej kilku bardzo dobrych, wciąż perspektywicznych biegaczy, a wśród skrzydłowych Zbigniewa Szrejbera. Rozgrywającego za wkład pracy, doświadczenie i zaangażowanie nikt nie ocenia surowo, ale zapewne wzmocnienie (może nawet zza Oceanu) mogłoby pomóc temu atakowi się rozwinąć. Rebelianci kończą ten sezon jako druga najgorsza ofensywa ligi, a w obronie o jedno miejsce wyżej, ale to wciąż nienajlepiej. Dobrze dla całej Topligi byłoby, gdyby podobnie jak Kozły, oni również zaczęli gonić pierwszą czwórkę. Jak dosyć dobitnie pokazali to Devils, w tym momencie to na pewno się nie dzieje.


Wyciągniemy wnioski

Z Michałem Januszem, biegaczem AZS Silesia Rebels rozmawia Adrian Fulneczek.

Jak oceniasz ten mecz, mogło być lepiej?
Wynik chyba wystarczająco mocno pokazuje, że mogło. Podeszliśmy do tego spotkania bez żadnej presji, na luzie, dzięki czemu mogli pograć rookies i zawodnicy, którzy we wcześniejszych meczach sezonu nie grali tak często.

Sezon za Wami, bilans 2-8, to źle, bardzo źle czy do przeżycia?
Wiadomo, że bilans nie jest dobry chociaż podejście do tego może być indywidualne dla każdego. Wnioski drużynowe zostaną wyciągnięte już przy następnym spotkaniu zespołu. Dla mnie ta przewaga porażek jest tylko w jakimś stopniu motywacją, żeby pracować nad sobą już na następny sezon.

Po złym początku roku myślisz, że byliście coraz lepszą drużyną? I że może w Toplidze 2014 od razu zaczniecie lepiej?
Zobaczymy. Przed nami jest teraz strasznie długi offseason. Zbyt długi, żeby już teraz cokolwiek móc powiedzieć cokolwiek o "Topce" 2014 


Szacunek dla gospodarzy

Z Karolem Pełechatym, skrzydłowym Devils Wrocław, rozmawia Adrian Fulneczek.

Jak oceniasz Waszą grę w tym spotkaniu? Dobre przetarcie przed playoffami?
Zaprezentowaliśmy dobrą i stabilną formę. Obie formacje spisały się dobrze i wszystko wygląda obiecująco w perspektywie meczu z Eagles. Przetarcie było więc dobre, ale nie tyle przed playoffami, co właśnie przed meczem z Warszawą - to on stanowi dla nas priorytet. Takie spotkania, jak to przeciwko Rebels pozwalają po osiągnięciu przewagi przećwiczyć pewne ustawienia, co w perspektywie pojedynków z trudniejszymi rywalami może przynieść wymierny efekt.

Były jakieś problemy ze zmotywowaniem się na mecz ze słabszym przeciwnikiem, szczególnie po derbach tydzień wcześniej?
W takich meczach ważny jest inna forma motywacji: skupiamy się bardziej na precyzyjnym dograniu każdej z akcji. Mimo coraz wyższego poziomu gry jaki prezentuje nasza liga, nadal jest to nasze hobby i cieszymy się za każdym razem, kiedy możemy wyjść na boisko i sprawdzić swe umiejętności.

Rebels nie chcieli oddać Wam tego zwycięstwa łatwo, grali dzisiaj naprawdę twardo.
Oczywiście, że nie ułatwiali nam wygranej i chwała im za to. Dzięki temu mecz był ciekawszy i było parę naprawdę fajnych akcji z obu stron. Szacunek, że mimo już praktycznie skończonego sezonu Rebelsi pokazali wolę walki 

Z czterech czołowych drużyn w Toplidze tylko wy nie macie ani jednego "zagranicznego" skrzydłowego, a mimo to Wasz atak podaniowy działa świetnie. Czy wśród receiverów Devils, to taki dodatkowy powód do dumy?
Mamy naprawdę świetnych polskich skrzydłowych i naprawdę świetnie sie uzupełniamy w każdym aspekcie. W dużą wagę ma tutaj zgranie między nami. Co prawda jestem najmłodszy stażem, bo dopiero od 2 lat gram z chłopakami, ale każdego dnia uczę się od nich czegoś nowego, dając im również swoje wskazówki i uwagi. To później procentuje na meczach.


AZS Silesia Rebels - Devils Wrocław 3:55 (0:22, 3:20, 0:7, 0:6)

I kwarta
0:8 przyłożenie Grzegorza Mazura po 68-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za dwa punkty Piotr Wis po podaniu Austina Smitha)
0:15 przyłożenie Dawida Tarczyńskiego po 12-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Grzegorz Mazur)
0:22 przyłożenie Xaviera Glenna po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Grzegorz Mazur)

II kwarta
0:29 przyłożenie Karola Pełechatego po 29-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Grzegorz Mazur)
3:29 47-jardowe kopnięcie z pola Zbigniewa Szrejbera
3:35 przyłożenie Xaviera Glenna po 10-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa
3:42 przyłożenie Piotra Wisa po 18-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Grzegorz Mazur)

III kwarta
3:49 przyłożenie Austina Smitha po 34-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Grzegorz Mazur)

IV kwarta
3:55 przyłożenie Grzegorza Mazura po 15-jardowej akcji po podaniu Sedricka Harrisa


MVP meczu: Serdick Harris (rozgrywający Devils Wrocław)

Mecz obejrzało 450 widzów

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
31% do 69% (75 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Seahawks 10 8/2 224 16
2. Eagles 10 7/3 235 14
3. Kozły 10 4/6 -32 8
4. Spartans 10 0/10 -513 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Devils 10 9/1 267 18
2. Giants 10 8/2 360 16
3. Rebels 10 2/8 -251 4
4. Steelers 10 2/8 -290 4

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?