Z ostatniej chwili:
 

Historia podania do przodu

Opublikowano dnia: 13 lis 2012 | Komentarze: 0

Historia podania do przodu - dalszy rozwój gry

Zmiany, jakie wywołał kryzys lat 1905-1906 i późniejsze przemiany, które opisałem w poprzednim rozdziale, wprowadziły futbol w erę „nowożytną”. Reformy zachodzące w latach 1907-1912, aż do umownego końca wielkich reform w roku 1917, miały przede wszystkim oczyścić grę z brutalności, urazów sportowych i zmniejszyć ryzyko śmierci na boisku. Przyczyniły się także do zmiany organizacji gry, taktyki, czy widowiskowości rozgrywanych meczów.

Jedną z głównych zmian było zalegalizowanie podanie piłki do przodu, choć na początku podanie to było mocno obostrzone różnymi warunkami, zakazami i nakazami, które musiało ono spełniać, aby było uznane za prawidłowe. Była to nowa ofensywna broń przynosząca fantastyczne wyniki. Jeśli piłka po podaniu spadała na ziemię, nie będąc dotkniętą przez zawodników, to drużyna atakująca traciła jej posiadanie. Piłka po podaniu, złapana za linią bramkową przeciwnika, punktowana była jako „touchback” a nie „touchdown”. Podanie musiało przejść/przelecieć nad linią wznowienia, gdzie ustawieni byli zawodnicy, nie dalej niż pięć jardów od miejsca wyrzutu podania. Są to tylko niektóre warunki, jakie podanie musiało na początku swojej legalności spełniać, aby było poprawne. Tą ostatnią zasadę zniesiono w 1910 roku, aczkolwiek podanie musiało nastąpić w odległości nie mniejszej niż pięć jardów za linią „scrimage”. W 1912 roku zawodnik, który otrzymywał podanie, był objęty ochroną nowych przepisów zabraniających obrońcom kontaktu/interwencji z zawodnikiem łapiącym podanie.

Historia tego podania składa się z kilku etapów, gdyż pierwsze podanie do przodu zostało rzucone przez Waltera Camp'a w meczu Yale – Princeton, który odbył się w roku 1876. Było to podanie wówczas zabronione, jednakże sędzia tego nie zauważył i gra toczyła się dalej.

Następne podanie tego typu miało miejsce na meczu w 1895 roku pomiędzy North Carolina i Georgia. Zawodnik z Georgia pod naciskiem przeciwnika w akcie desperacji rzucił piłkę do przodu, którą złapał jego kolega z drużyny i zdobył przyłożenie. Podanie to tak samo jak to wspomniane wcześniej było nielegalnie, nieplanowane i niezauważone przez sędziego.

Jednym z głównych propagatorów podania do przodu był John Heisman, który wiele lat próbował nakłonić futbolowe władze do zalegalizowania tego zagrania, co z pomocą A. Stagg'a i P. Ashiell'a mu się udało w 1906 roku i stało się to ono najbardziej spektakularnym ofensywnym zagraniem. A John Heisman został zapamiętany jako „Father of the Forward Pass”.

Odpowiedź na pytanie, kto rzucił pierwsze legalne podanie do przodu nie jest do końca znana, jasna. Dwie opcje odnośnie tej odpowiedzi są w ciągłym sporze. Pierwsza wersja mówi o tym, że miało to miejsce w posezonowym meczu pomiędzy Fairmont College (teraz University of Wichita) i Washburn College, którego datę ustalono na 25 grudnia 1905 roku. Nie ma wątpliwości, że pierwsze podanie do przodu zostało zaprezentowane w tym meczu, jednak obydwie strony przypisują sobie zaszczyt drużyny, która pierwsza wykonała podanie do przodu. Prawda jest taka, że Washburn i Farmont użyły tego zagrania, ale która drużyna była pierwsza, zostanie na zawsze nierozwiązane. Hugh Hope – Washburn (rozgrywający) podał trzy razy w ciągu meczu do Glenn'a Millice, a Bill Davis, kapitan Fairmont, podał w ten sposób dwa razy.

Większość historyków nie jest świadoma tego meczu, a niektórzy go ignorują, ponieważ został rozegrany zanim zapis o legalności podania do przodu został zapisany w przepisach, co miało miejsce 12 stycznia 1906 roku. I właśnie tego dotyczy spór, gdyż niektórzy uważają, że dopiero po tej dacie można mówić o prawidłowo wykonanym podaniu do przodu. Aczkolwiek komisja/komitet do spraw przepisów i reguł gry była świadoma meczu pomiędzy Fairmont a Washburn a w dodatku zezwoliła na używanie tego zagrania. Według mnie możemy traktować ten mecz jako ten, w którym po raz pierwszy zaprezentowano legalne podanie do przodu.

Druga opcja uważana przez niektórych znawców futbolu i historyków za pierwsze legalne podanie do przodu była, według drugiej części fachowców, a także i mnie, uważana za pierwsze legalne podanie do przodu po zatwierdzeniu tego zagrania i umieszczeniu go w przepisach 12 stycznia 1906 r. Zostało ono rzucone 5 września 1906 roku ( Big Three zdecydowało, że zasada dotycząca podania w przód będzie obowiązywała w sezonie 1906) przez Bradbury Robinson'a – St. Louis University do Jack'a Shneider'a w meczu przeciwko Carroll College Of Waukesha, Wisconsin.

Drużyna z St. Louis była pierwszą, która wykorzystała przewagę, jaką daje to podanie. Trener Edward B. Cochems spędził całe dwa letnie miesiące, przygotowując swoją drużynę do nowego sezonu. W trakcie tych przygotowań przestudiował budowę ówczesnej piłki, która była zaprojektowana do kopania i noszenia a nie do rzucania. Wywnioskował, że najlepszym rozwiązaniem będzie, aby zawodnicy układali palce na wiązaniu piłki jak najbliżej jej końca ( powodowało to lepszy chwyt, kontrolę i dokładność podań), a podanie najlepiej wykonać znad głowy z charakterystycznym ruchem nadgarstka (skręceniem, obrotem) TWIST.

Rozwiązania takie wdrożył do treningu, co przyniosło fantastyczne skutki. Dzięki współpracy wyżej wymienionego duetu i taktyce opartej na podaniach, drużyna St. Louis zakończyła swój sezon niepokonana.

29 września 1906 roku zawodnik z Princeton wykonał podanie w meczu przeciwko Villanova sezonu regularnego i było to pierwsze podanie wykonane przez drużynę football'owego topu.

Inni trenerzy i drużyny zwlekali z wprowadzeniem podania w przód w zakres swojej taktyki. Wynikało to zapewne z tego, że pomimo bardzo dobrych rezultatów drużyny z St. Louis była ona tylko mało znaczącą drużyną ze środkowego zachodu.

Aczkolwiek w meczu pomiędzy drużynami Harvardu i Yale, który rozegrano 24 listopada 1906 roku Paul Veeder (Harvard) wykonał trzydziestopięciojardowe podanie do swojego kolegi z drużyny Clarence Alcott'a. Yale wygrało z Harvardem 6:0.

Mówiąc ogólnie „podanie do przodu” było przez drużyny z wybrzeża traktowane jako zagranie ryzykowne nie całkiem „męskie” a zainteresowanie nim było umiarkowane, ponieważ i bez wykorzystywania tego zagrania drużyny te potrafiły wygrywać mecze.

Pomimo takiej sytuacji trenerzy tacy jak Pop Warner, czy Alonso Stagg ( przygotował na sezon 1906 sześćdziesiąt cztery rodzaje różnych rozwiązań taktycznych wykorzystujących podanie do przodu) szukali nowych koncepcji gry, a w podaniu do przodu widzieli wiele możliwości.

Ogólnokrajowe zainteresowanie i wreszcie przekonanie, że podanie w przód jest warte stosowania pokazał mecz pomiędzy uczelniami Notre Dame i Army rozegrane na boisku w West Point 1 listopada 1913 roku. Drużyna gospodarzy była zdecydowanym faworytem. Panowało ogólne przekonanie, że Army zmiażdży Notre Dame i będzie to tylko dla nich rozgrzewka przed corocznym pojedynkiem z Navy. Wstęp na mecz był wolny a pomimo tego tylko trzy tysiące kibiców dopingowało drużyny. Zawodnicy z West Point Academy nie mieli pojęcia, jak dalece się pomylili w ocenie przeciwników.

Drużyna gości wygrała 35:13, a w wielkim stopniu przyczynił się do tego Gus Dorais, który w meczu tym wykonał siedemnaście podań, z czego trzynaście było celnych i jego drużyna dzięki nim zdobyła dwieście czterdzieści trzy jardy, a po każdym przyłożeniu (było ich pięć) zdobył gola. Celem jego podań byli Knute Rockne, Joe Pliska i Fred Gushurst. Rację miał, także trener Notre Dame, który widząc Rockne i Dorais'a ćwiczących podania przed i w trakcie przygotowań do sezonu, był pewien, że będzie z tych zagrań wielki pożytek dla drużyny i postawił na właśnie taką taktykę.

Trenerzy i znawcy futbolu byli po tym meczu pod wielkim wrażeniem stylu gry Irish i tego jak umiejętnie połączyli podanie w przód z innymi formami ataku. Można powiedzieć, że to, co zobaczyli i o czym przeczytali, spowodowało, że nawet najwięksi futbolowi potentaci tamtych czasów skupili się na tym podaniu, a trenerzy zaczęli rysować i wymyślać diagramy, wzory i formy ataku wykorzystujące podanie w przód. Jednak potrzebny był czas, aby przenieść to, co na papierze na boisko. Zmiany nie nadchodziły szybko, ale Notre Dame pokazało kierunek.

Po latach, jeden z bohaterów tamtego spotkania powiedział „... Nie byliśmy pierwszymi, którzy wykonali podanie do przodu, ale z całą pewnością można powiedzieć, że byliśmy pierwszymi, którzy nauczyli się jak powinno ono być wykorzystane (w grze)”.

Drużyna Irish pokonując Army (jedna z mocniejszych drużyn na wschodnim wybrzeżu) swoim nowoczesnym stylem, nadała impetu rozwojowego grze, a także stała się, za sprawą tej wygranej i dwóm perfekcyjnym sezonom 1912 i 1913, drużyną godną rywalizacji z najlepszymi w sezonie 1914.

Jedną z takich drużyn było Yale prowadzone przez Frank'a Hinkey'a, które w sezonie 1914 rozegrało mecz z drużyną Notre Dame. Irish byli zdecydowanymi faworytami tego meczu, 27 wygranych z rzędu robiło wrażenie na Elis. Cały środkowy zachód wierzył w tę drużynę. Trener Yale, chcąc zaskoczyć swojego przeciwnika, poprosił drużynę Hamilton (Ontario) Tigers (rugby), aby nauczyła jego zawodników, jak dobrze wykorzystywać poprzeczne szybkie podania, które dominowały w kanadyjskim rugby.

Przyniosło to zniewalający efekt. Yale wygrało 28:0 a podania boczne w tę i z powrotem doprowadziły do rozbicia przeciwnika w takim stopniu, że wyglądało to tak jakby profesjonaliści grali z drużyną z podwórka. Asystent trenera Irish – Kanute Rockne powiedział po tej przegranej „... Była ona najbardziej wartościową w całej futbolowej historii Notre Dame i nauczyła nas żeby nigdy nie być zarozumiałym”. Nowoczesny styl gry powstał właśnie po tym meczu. Chodziło w nim o to, aby ciągle lub wahadłowo rozciągać tyły przeciwnika raz z jednej raz z drugiej strony. Co jest znane dzisiaj, jako „Notre Dame System”.

W nowym stylu gry z podaniami i bocznymi i do przodu publiczność polubiła to, że gra stała się mniej przewidywalna, miała więcej animuszu i była bardziej ekscytująca. Nawet z obostrzeniami dotyczącymi prawidłowego podania, zaskoczenie i możliwości, jakie ono dawało pomimo ryzyka było warte wykorzystania.

Byli także przeciwnicy tej zagrywki, niektóre futbolowe autorytety twierdziły, że utrudniono w ten sposób grę, a drużyny słabsze wygrywały mecze, które normalnie (bez możliwości podania w przód) by przegrały. Gra według nich stała się nieprzewidywalna a na jakość podań i ilość błędów duży wpływ miała pogoda, wiatr i inne czynniki zewnętrzne. Kolejnym powodem niezadowolenia było to, że mecze rozstrzygało to, kto popełni mniej błędów.

Podanie do przodu i inne nowe reguły spowodowały, że zapomniano o kontrowersjach czy kontuzjach. Nowy styl gry spełnił swoje zadanie, przyciągnął do footballu nowych, jak i starych kibiców. Wspomniany przeze mnie mecz, w którym Irish pokonali Army w 1913 roku, zakończył poniekąd erę kontrowersji a wybuch I wojny światowej sprowadził całkiem odmienny stosunek prasy do tej gry. Zapomniano o korupcji, kontuzjach i nikt już nie szukał śmiertelnych sensacji na boisku, a wydarzenia, które miały miejsce w Europie, doprowadziły do tego, że nawet przeciwnicy spoglądali na grę inaczej niż dotychczas. Ironią można uznać to, że dramat I wojny światowej w pewnym sensie zmienił sposób postrzegania gry i spopularyzował ją wśród żołnierzy.


Część 1.:
początki "starożytnego" futbolu
Część 2.: Football - piłka kopana - dociera do USA
Część 3.: Pierwsze zasady. Koniec dominacji nożnej
Część 4.: Innowacje i rewolucje Waltera Campa
Część 5.: Popularyzacja gry i jej pierwsze gwiazdy
Część 6.: Pierwsza krytyka i pierwsi krytycy
Część 7.: Futbolowe reformy w czasach kryzysu

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?