CENTRUM MECZOWE 18 sierpnia, 2018 12:00

Snakes
Bielawa
14
14 I 0
0 II 0
0 III 0
0 IV 0
- OT -
0
Kozły B
Poznań
rozwiń ͮ
 

Snakes zwyciężają z Kozłami B na inaugurację

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 22 sierpnia 2018 | Komentarze: 0

W minioną sobotę w Bielawie, miejscowi Snakes pokonali zespół ze stolicy Wielkopolski i rozpoczęli sezon 2018 w Grupie Południowej od bezcennej, dwupunktowej zdobyczy.

Starcie pomiędzy bielawskimi Wężami, a rezerwową drużyną tegorocznych wicemistrzów Polski w futbolu amerykańskim, było historycznym, bo pierwszym w historii pomiędzy tymi ekipami. Pomimo znacznej różnicy w doświadczeniu pierwszych jedenastek obu zespołów, gdzie to gospodarze mogli pochwalić się większą ilością weteranów w składzie, podczas gdy poznaniacy w tym roku postawili na utalentowaną młodzież, to właśnie Wielkopolanie stawiani byli w roli nieznacznych faworytów. Głównie ze względu na fakt, że mogliśmy oglądać ich w tym roku w Toplidze czy PLFA J-8, gdzie awansowali do finałów. Tymczasem, dla Snakes był to pierwszy oficjalny mecz w tym roku, więc ich forma była dla większości stawki zagadką.

Na pewno ten mecz, to dla mnie bardzo cenna lekcja, bo wiem ile jeszcze pracy czeka przed moimi zawodnikami. Głównie w sferze mentalnej. Mogę być zadowolony z postawy formacji obronnej, choć mam świadomość tego, że większość mogłaby zagrać dwa razy lepiej. Nie da się ukryć, że nasi przeciwnicy dysponowali znacznie większą siłą rażenia na linii wznowienia akcji, co przełożyło się na przegrane pojedynki liniowych ofensywnych i defensywnych.
Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań B

Jak na każdą inaugurację rozgrywek przystało, o końcowym rezultacie zadecydowała różnica w popełnianych błędach. Niestety, podopieczni Damiana Łuca popełnili ich zbyt dużo i dość powiedzieć, że zwyczajnie nie dojechali na stadion przy ul. Sportowej 10 w Bielawie. Na boisku zdecydowanie brakowało wyrazistego lidera, który swoją postawą potrafiłby zmotywować swoich kolegów do walki. Gospodarze absolutnie zdominowali linię wznowienia akcji wykorzystując swoje atuty w sile i doświadczeniu. To nie tylko pozbawiło Kozłów gry biegowej, która miała być ich atutem (Antoni Idziak i Niamba Diatta nie potrafili odnaleźć siebie na boisku), ale też rozgrywającego – Gunthera Krotscha – który swoim występem postawił jeszcze większy znak zapytania co do tego, czy jest w stanie pociągnąć ze sobą pierwszą drużynę po erze Patryka Barczaka. To wszystko sprawiło, że na przestrzeni całego starcia, na palcach jednej ręki można by policzyć ilość pierwszych prób gości i ani jednego poważniejszego zagrożenia przy polu punktowym Snakes. Jedynymi zawodnikami, którzy swoim zaangażowaniem i pracą zasłużyli na pozytywne oceny, to Wiktor Kuroczycki i Bartosz Woch, lecz na tle tak grających kolegów to mało znaczące wyróżnienie. Ze swojej postawy mogą być zadowoleni też gracze z obrony, którzy starali się utrzymywać bliski wynik, pomimo braku wsparcia ze strony swojej ofensywy.

- Na pewno ten mecz, to dla mnie bardzo cenna lekcja, bo wiem ile jeszcze pracy czeka przed moimi zawodnikami. Głównie w sferze mentalnej. Mogę być zadowolony z postawy formacji obronnej, choć mam świadomość tego, że większość mogłaby zagrać dwa razy lepiej. Nie da się ukryć, że nasi przeciwnicy dysponowali znacznie większą siłą rażenia na linii wznowienia akcji, co przełożyło się na przegrane pojedynki liniowych ofensywnych i defensywnych. Brakowało nam, m.in. Michała Chmary, który wniósłby bez wątpienia więcej jakości w tę formację. To jednak nie usprawiedliwia pozostałych, bo ciężko wyróżnić kogokolwiek z formacji ofensywnej w tym meczu. Czy rodzi to we mnie jakikolwiek niepokój? Nie. Nie da się ukryć, że przed startem PLFA 8 mieliśmy bardzo mało czasu na zgranie, bo większość zawodników wracała na tydzień przed z urlopów i wakacji. Oczywiście, sam nie lubię takich tłumaczeń, ale jednak cztery tygodnie przerwy to sporo dla organizmu jak i samego zawodnika. Jestem pewien, że z każdym kolejnym treningiem i meczem będziemy wyglądać coraz lepiej, choć czasu nie ma dużo, bo jeśli chcemy liczyć się w walce o awans, to nie możemy sobie pozwolić na drugą porażkę z Żagań Shadows. - tłumaczy Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań B.

Błędów nie ustrzegli się również gospodarze, którzy często w niewymuszony sposób tracili piłki i zaliczali sporo kar, co przekładało się na stratę posiadań na własnej połowie. Niemniej jednak, już w pierwszej kwarcie otworzyli wynik spotkania po dobrym podaniu Oskara Darmochwały do Michała Stasiaka. Następnie, już w pierwszej akcji po 15-minutowej przerwie mogli cieszyć się z drugiego przyłożenia, lecz przewinienie jednego z zawodników Snakes zniweczyło wysiłek Arkadiusza Paluszka, który zameldował się w strefie punktowej. Mimo wszystko, chwilę później spełniło się słynne porzekadło: „Co się odwlecze, to nie uciecze”, bo zaraz po wejściu formacji ataku Dimitrios Stamulopulos 4-jardowym biegiem zdobył przyłożenie, które pozwoliło nam na bezpieczne prowadzenie i możliwość gry zmienników oraz trenowania zagrywek.

Patrząc na wynik wielu mogłoby stwierdzić, że bez względu na wszystko, to formacji obronnej Snakes należą się największe słowa uznania. Bielawska defensywa zbudowana jest w tym roku z zawodników, przede wszystkim, ciężko pracujących w okresie przygotowawczym. Dodając do tego doświadczenie na boiskach futbolowych oraz zawziętość w grze daje nam mieszankę, którą mogliśmy zobaczyć na boisku. Trzeba przyznać że cała formacja spisała się na medal, wykonując nakreślone im zadania. Nie tylko trzymając przeciwników na dystans, ale także wspierając swoich kolegów z ataku. Choć są elementy, które wymagają poprawy, to z pewnością jest to obiecujący początek.

- Nie był to wymarzony pierwszy występ w 2018 roku. Wygraliśmy i tego dnia byliśmy lepsi od swoich rywali, jednak popełniliśmy sporo błędów, które teraz musimy wyeliminować, aby być jeszcze lepszą drużyną. Dodatkowo, nieszczęśliwie dla nas kontuzji nabawił się nasz Prezes, kapitan i filar linii ataku w jednej osobie - Adam Grosicki. Jednak mam nadzieję, a nawet to wiem, że jeszcze Adama zobaczymy na boisku. Pytaniem jest tylko kiedy to będzie… Kolejne mecze muszą być dużo lepsze w naszym wykonaniu.- przyznaje Dimitrios Stamulopulos, zawodnik Conditor Bielawa Snakes.

Conditor Bielawa Snakes – Kozły Poznań B 14:0 (7:0; 0:0; 7:0; 0:0)

I kwarta
6:0 – przyłożenie Michała Stasiaka po 15-jardowej akcji podaniowej od Oskara Darmochwały

III kwarta
14:0 – przyłożenie Dimitriosa Stamulopulosa po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie Michała Stasiaka po podaniu Oskara Darmochwały)

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
61% do 39% (15 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Archers 2 2/0 44 4
2. Husaria B 2 1/1 29 2
3. Amber Hawks 2 0/2 -73 0

Grupa Centralna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Eagles B 2 2/0 36 4
2. Monarchs B 2 0/2 -36 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Snakes 3 3/0 94 6
2. Kozły B 3 1/2 -48 2
3. Shadows 2 0/2 -46 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?