Przed 3. kolejką PLFA J-11

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 9 września 2017 | Komentarze: 0

W tym tygodniu w lidze PLFA J-11 rozegrane zostaną tylko dwa spotkania. Swój sezon rozpoczną Primacol Lowlanders Białystok oraz Warsaw Eagles. W drugim meczu Tychy Falcons staną naprzeciwko Kraków Kings.

Grupa Wschodnia 

Primacol Lowlanders Białystok vs. Warsaw Eagles 

Data i godzina:  10 września, godz. 12:00
Stadion: ul. Słoneczna 1, Białystok
Bilety: Wstęp wolny

Warszawianie na ten sezon czekali wyjątkowo niecierpliwie. Po dziś dzień w głowach mają ostatnią akcję Patriotów Poznań na kilka sekund przed końcem meczu, która ostatecznie zabrała im miejsce w finale. Dla wielu zawodników miał to być ostatni sezon. Siłą zespołu był kolektyw, dlatego liczono na duży sukces, który podsumuje ich zebrane dotychczas doświadczenie. Na ich szczęście, ci sami gracze, będą mieli jeszcze szansę na poprawienie wyniku, dzięki podwyższeniu limitu wiekowego. Największa odpowiedzialność za wyniki będzie z pewnością spoczywała na najbardziej doświadczonych zawodnikach, tj. skrzydłowym Aleksandrze Kawiarowskim, biegaczu Macieju Szymczaku, biegaczu/linebackerze Patricku Biskupskim, skrzydłowym Wojciechu Tyczyńskim czy rozgrywającym Tadeuszu Bellabym. Wszyscy mają na swoim koncie minimum trzy rozegrane sezony, co z pewnością jest największą siłą zespołu. Sportowa złość, duża mobilizacja, pokaźne doświadczenie - to otwiera przed drużyną Orłów duże możliwości, które będą starali zaprezentować na boisku. 

Białostoczanie presji wyniku odczuwać nie muszą. To dla nich debiutancki sezon w tych rozgrywkach, który ma być wyznacznikiem ich możliwości i umiejętności w przyszłości. Do tej pory swoje siły łączyli z drużyną Olsztyn Lakers, aż w końcu zebrali potrzebną grupę młodych adeptów, aby wystawić niezależną sekcję juniorską. Najbliższe mecze mają pokazać, czy dotychczasowa praca trenerów i doświadczenia z treningów z pierwszą drużyną dają efekty. Średnia wieku tego zespołu to niewiele ponad 17 lat, z czego najmłodszy gracz ma zaledwie 15 (choć jego atutem są imponujące warunki fizyczne). Tylko Kacper Łupiński (cornerback) ma za sobą dwa pełne sezony w PLFA. To wszystko sprawia, że młodzieżowa sekcja Ludzi z nizin, to jedna wielka niewiadoma. Ten rok to dopiero początek tworzenia przyszłości białostockiego futbolu juniorskiego, więc choćby z tego względu warto mu się przyglądać. 

- Celem na ten sezon jest awans do najlepszej czwórki i gra o tytuł. Tylko to pozwoli zawodnikom na rozegranie większej liczby spotkań niezbędnych do ogrywania naszej młodzieży. Faza grupowa to tylko cztery mecze, a w play-offach można rozegrać maksymalnie dwa. Pierwszy mecz jest dla nas bardzo ważny i mimo, że zabraknie kilku wartościowych zawodników to liczymy na mocny start, który nada ton kolejnym spotkaniom - zapowiada Marek Włodarczyk, trener sekcji juniorskiej Warsaw Eagles. 

- Sami jesteśmy mocno podekscytowani startem rozgrywek, bo do końca nie wiemy na co stać naszych chłopaków. Mamy kilku doświadczonych zawodników, ale większość to jednak debiutanci. Przez ten sezon chcemy zobaczyć, co dało tym młodym zawodnikom nasze szkolenie i w jakim kierunku ich rozwijać  - mówi z podekscytowaniem prezes Primacol Lowlanders Białystok, Rafał Bierć. 

 

Grupa Południowa 

Tychy Falcons vs. Kraków Kings 

Data i godzina:  10 września, godz. 13:00
Stadion: Stadion Miejski Tychy, ul. Andersa 22, Tychy
Bilety: Wstęp wolny 

Tychy Falcons oraz Kraków Kings są już po inauguracji sezonu, ale w drużynach panują całkowicie odmienne nastroje. Sokoły swojego pierwszego pojedynku nie będą dobrze wspominać. Pomimo dużych ambicji i odważnych zapowiedzi, znacząco uległy Panthers Wrocław (34:0). Powodem tak jednostronnego pojedynku była nie tylko niesprzyjająca aura, ale też błędy indywidualne spowodowane brakiem odpowiedniej koncentracji. Jednak tak dotkliwa lekcja futbolu nie załamała morale tyskiej drużyny. Wręcz przeciwnie - zmotywowała i zmobilizowała do jeszcze cięższej pracy, aby już w niedzielę potwierdzić swoje ambicje i duży potencjał. Zarówno trener, jak i zawodnicy dobrze wiedzą, że aby liczyć się w walce o awans do fazy medalowej, muszą znacząco poprawić znajomość swoich zagrywek we wszystkich formacjach. Wnioski z pierwszego meczu zostały wyciągnięte, wszelkie nieścisłości wyjaśnione i do meczu z krakowskimi rywalami tyszanie podchodzą całkowicie odmienieni. 

Natomiast krakowianie do Tychów przyjeżdżają po wysokim zwycięstwie nad Rosomakami z Opola. Mimo tego wciąż są dalecy od samozadowolenia i zdają sobie sprawę nad czym muszą pracować. W tej chwili, wydaje się, że największą słabością drużyny jest korpus biegaczy. Po kontuzji Jakuba Piekarza, zagrywki biegowe prowadzone są przez młodych, jeszcze nieokrzesanych zawodników. Natomiast najsilniejszą bronią Królów są skrzydłowi, którzy zdobyli w ostatnim meczu aż pięć przyłożeń. 

Najbliższy mecz w Tychach może być pierwszym starciem o przynajmniej drugie miejsce w grupie. Obie drużyny z pewnością będą chciały wyrobić sobie jak największą przewagę, aby stać w lepszym położeniu przed ostatecznym rewanżem 8 października. Możemy się spodziewać mocnego, fizycznego spotkania, które zagwarantuje niemałe emocje. 

- Pracowaliśmy nad poprawą dokładności i precyzyjności w egzekwowaniu naszych rozgrywek, jak i nad podaniami naszego rozgrywającego. Ciężko też pracowaliśmy z naszymi biegaczami, którzy są jeszcze młodymi zawodnikami, a co za tym idzie wciąż trzeba rozwijać. Szczególnie, że nasz nominalny biegacz Jakub Piekarz wciąż pozostaje kontuzjowany. Celem tego meczu jest nie tylko wygrana, ale również dalsze udoskonalanie naszego zbilansowanego ataku, który będzie nam potrzebny w kontekście awansu do dalszej rundy - tłumaczy Piotr Jarocki, trener główny Kraków Kings. 

- Przyznaję, że nasz ostatni mecz z Panterami nie stał na wysokim poziomie z naszej strony. Wiem jednak, że to dopiero pierwszy mecz, więc nie załamujemy się. Nastroje panują pozytywne, wyciągnęliśmy wnioski i na mecz w niedzielę wyjdziemy w odmienionym składzie. Nie mam na myśli sfery fizycznej, lecz mentalnej. Każdy wie, że musimy dać z siebie wszystko. Ja, jako zawodnik sekcji seniorskiej, który mógł dołączyć do tych chłopaków, widzę w nich duży potencjał i wolę walki, więc myślę, że staniemy na wysokości zadania. Jesteśmy dobrze przygotowani. Teraz tylko czekamy, aż zweryfikuje to boisko - zapowiada Daniel Kulawiak, biegacz tyskiego zespołu.

 

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA