CENTRUM MECZOWE 9 czerwca, 2012 15:00

Owls
Bielawa
7
0 I 0
0 II 3
7 III 0
0 IV 6
- OT -
9
Lions
Gliwice
rozwiń ͮ
 

Lwy gubiły, ale się nie zgubiły

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 9 czerwca 2012 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 9 czerwca meczu 6. kolejki PLFA I drużyna Gliwice Lions pokonała zespół Bielawa Owls 9:7. Lwy wygrały trzeci mecz w sezonie. Sowy przegrały drugi raz.

Sobotni mecz był rewanżem za starcie, które 5 maja odbyło się w Bielawie. Pierwszą batalię Sów i Lwów w ramach PLFA I 2012 siedmioma punktami wygrała drużyna z województwa dolnośląskiego.
Swój nominalnie domowy mecz gliwiczanie zdecydowali się rozegrać na wyjeździe z racji tego, że nie byli w stanie zapewnić odpowiedniego boiska w okolicach swojego miasta domowego.

Ważny dla układu tabeli Grupy Południowej PLFA I mecz toczył się pod dyktando formacji obronnych obu drużyn. Licznie zgromadzeni kibice obserwowali wiele krótkich serii ofensywnych regularnie kończonych odkopnięciem piłki. Niedługo po rozpoczęciu drugiej kwarty, jeden z ataków gliwiczan pozwolił gościom zbliżyć się w okolice 20. jarda od pola punktowego rywali. Po nieudanych trzech próbach Lwy zdecydowały się na próbę kopnięcie z pola. Trzy punkty zapewnił gościom Szymon Bukowski i do przerwy Owls przegrywali 0:3.

Na początku trzeciej kwarty brzemienny w skutkach błąd w ataku popełnili gliwiczanie. Przy wprowadzaniu piłki do gry futbolówkę upuścił rozgrywający. Ta została odzyskana w polu punktowym Lions przez zawodnika drugiej linii obrony Sów Mateusza Ramusa. Dzięki udanej próbie podwyższenia za jeden punkt w wykonaniu Tomasza Mieczkowskiego bielawianie prowadzili czterema punktami.

Po ostatniej zmianie stron do ataku przystąpili gliwiczanie. Ładną serię ofensywną 6-punktową akcją zwieńczył bardzo dobrze tego dnia dysponowany Tomasz Soboń. Lwom nie udała się próba podwyższenia za jeden punkt i Sowy, by wygrać potrzebowały tylko skutecznego kopnięcie z pola.

Cieszy wynik, ale nie wiem czy wygraliśmy zasłużenie. Zgubiliśmy dzisiaj piłkę 5 lub 6 razy, raz tak naprawdę oddając rywalom przyłożenie. Nasza formacja obrony na szczęście zagrała dzisiaj znakomicie.
Paweł Klawender, trener Lions

W następującej serii ataku gospodarze ponownie zmuszeni byli odkopywać futbolówkę. Niedługo później Lwy sprawiły im kolejny prezent w postaci ponownego zgubienia piłki. Wtedy rozpoczęła się nerwowa, jak się miało okazać później ostatnia w tym meczu szarża bielawian. Sowy znalazły się w bardzo trudnym położeniu, gdy w czwartej próbie miały duży dystans do pokonania by otrzymać premię w postaci kolejnych czterech szans. Wtedy długie, precyzyjne podanie rozgrywającego gospodarzy Mateusza Morasza złapał jego kolega. Po chwili sędziowie orzekli, że Owls zabrakło około 20 centymetrów do zdobycia pierwszej próby. W następującym zagraniu gliwiczanie mogli już wprowadzić piłkę do gry w tak zwanej formacji zwycięstwa.

Lions pokonali Owls 9:7 po raz pierwszy triumfując w historii starć tych drużyn. W przypadku gdy oba zespoły będą miały tę samą liczbę zwycięstw w sezonie (a inną liczbę triumfów będzie miała drużyna Steelers) to bielawianie zajmą wyższe miejsce w tabeli.

- Cieszy wynik, ale nie wiem czy wygraliśmy zasłużenie. Zgubiliśmy dzisiaj piłkę 5 lub 6 razy, raz tak naprawdę oddając rywalom przyłożenie. Nasza formacja obrony na szczęście zagrała dzisiaj znakomicie. To pozwoliło nam nieznaczenie wygrać, ale jest nad czym pracować – skomentował Paweł Klawender, trener Gliwice Lions. - Przed nami starcie z Knights, których znamy bardzo dobrze. Rycerze przegrali wszystkie mecze w tym sezonie, ale absolutnie ich nie lekceważymy. Naszym celem jest utrzymanie pierwszego miejsca w tabeli przed play-off - dodał Klawender.

- Zagraliśmy dzisiaj fatalnie. Szwankowały wszystkie aspekty gry rezultatem czego jest porażka. Mecz był bardzo słaby i mało widowiskowy a do tego okraszony licznymi flagami rzucanymi przez sędziów - powiedział Przemysław Klinger, prezes Bielawa Owls. - Przed nami dwa mecze domowe. Każdy z nich jest z kategorii ‘być albo nie być’. Może się zdarzyć tak, że trzy czołowe drużyny będą miały taką samą liczbę zwycięstw i jeden z tych zespołów odpadnie z play-off - dodał Klinger.

Wśród bielawskich Sów najlepszym zawodnikiem był Marcin Kochanowski, który popisywał się wieloma ładnymi biegami.

W szeregach Lwów wyróżnili się Tomasz Soboń i Paweł Klawender. Znakomicie zagrała cała formacja obrony, która nie pozwoliła rywalom zdobyć punktów.

Swój kolejny mecz ligowy Owls rozegrają 23 czerwca, gdy na własnym boisku podejmą Zagłębie Steelers Interpromex. Dzień później, 24 czerwca Lwy, na wyjeździe zmierzą się z Kraków Knights.


Bielawa Owls - Gliwice Lions 7:9 (0:0, 0:3, 7:0, 0:6)

II kwarta
0:3 29-jardowe kopnięcie z pola Szymon Bukowski

III kwarta
7:3 przyłożenie Mateusza Ramusa po odzyskaniu piłki w polu punktowym rywali (podwyższenie za jeden punkt Tomasz Mieczkowski)
 
IV kwarta
7:9 przyłożenie Tomasza Sobonia po 10-jardowej akcji biegowej

 

Mecz obejrzało 450 widzów.

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
48% do 52% (83 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Spartans 6 4/2 18 8
2. Lowlanders 6 4/2 45 8
3. Mustangs 6 2/4 -51 4
4. Husaria 6 2/4 -12 4

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Lions 6 5/1 58 10
2. Steelers 6 4/2 80 8
3. Owls 6 3/3 22 6
4. Knights 6 0/6 -160 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?