CENTRUM MECZOWE 26 kwietnia, 2015 15:00

Kozły
Poznań
6
0 I 6
6 II 14
0 III 14
0 IV 2
- OT -
36
Eagles
Warszawa
rozwiń ͮ
 

O ważne punkty

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 23 kwietnia 2015 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 15:00, na obiekcie MOS Śródka w Poznaniu, zostanie rozegrany mecz piątej kolejki Topligi. W tym pojedynku zmierzą się Kozły Poznań oraz Warsaw Eagles.

Gospodarz: Kozły Poznań (1-3)
Gość: 
Warsaw Eagles (2-2)
Data i godzina: 
26 kwietnia, godz. 15:00
Stadion: 
MOS Śródka, ul. Gdańska 1, Poznań
Liga: 
Topliga
Bilety: 
10 złotych – normalny, 5 złotych – ulgowy, 20 złotych – rodzinny

Sezon Topligi zbliża się już do połowy. Drużyny czeka więc coraz bardziej zacięta walka o miejsce w półfinałach. Poza liderami – Panthers Wrocław i Seahawks Gdynia innych pewniaków nie ma. Wobec tego każde spotkanie zyskuje na randze. Zwłaszcza to nadchodzące między Kozłami a Orłami.

To dla nas jedno z najważniejszych spotkań w sezonie. Jesteśmy dobrze przygotowani i gramy o zwycięstwo. Skupimy się na zatrzymaniu Charlesa McCrea i poprawimy krycie przy podaniach.
Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań

Gospodarze mają za sobą trudny start i dwie wysokie przegrane (właśnie z przodownikami ligi – Seahawks 20:55 oraz Panthers 7:56). Dopiero zwycięstwo nad beniaminkiem - Husarią Szczecin 36:20 przyniosło im pierwsze punkty, ale po niespodziewanej porażce z Warsaw Sharks 13:18 legitymują się słabym bilansem 1-3 i jeszcze gorszym, szóstym, miejscem w tabeli. - Gratulujemy rywalom triumfu. Przyjęliśmy to honorowo i walczymy dalej. To był wyrównany mecz i niewiele zabrakło. Zaważył błąd formacji specjalnej po jednym z odkopnięć, kiedy sprezentowaliśmy przeciwnikom piłkę na własnym dziesiątym jardzie. Po chwili zdobyli przyłożenie. To znacząco wpłynęło na dalsze wydarzenia. Uzyskaliśmy tylko 13 punktów a jestem przekonany, że stać nas na znacznie więcej - ocenił Bartosz Wika, manager Kozłów. Dlatego dla marzących o ponownym występie w półfinale poznanian starcie z Orłami będzie bardzo ważne.

Nie mniejszą wagę do niedzielnej batalii przykładają warszawianie. Co prawda bilans 2-2 jest o niebo lepszy a i trzecia lokata w tabeli daje pewien spokój, ale Orły nie prezentują poziomu do którego przyzwyczaili swoich fanów. Zwycięstwo na starcie w derbach stolicy 29:6 szybko zostało przyćmione przez słabszy niż zwykle opór postawiony Jastrzębiom (31:47) i Panterom (14:37) oraz przeciętną postawę w pojedynku z beniaminkiem Primacol Lowlanders Białystok, w którym Orły w czwartej kwarcie prowadziły jedynie 14:12, by jednak ostatecznie zwyciężyć 28:14. - Wygraliśmy z Lowlanders, ale nadal nie byliśmy w stanie pokazać pełni możliwości. Nie możemy więcej pozwolić sobie na tak dużą ilość błędów i kar. To niszczy nas w obronie i w ataku – wyjaśnił Marek Włodarczyk, wiceprezes Eagles. Jeśli jego ekipa chce myśleć o zabezpieczeniu swojego miejsca w półfinale, powinna podejść do niedzielnego meczu w pełnej koncentracji.

Kozły i Orły spotkały się w czasie swojego istnienia jedenastokrotnie, zawsze w sezonie zasadniczym. Za każdym razem triumfalnie z pola schodzili warszawianie. Trzykrotnie poznanianie nawiązali równorzędną walkę (w 2013 roku – 22:35, w 2009 roku 6:13, w 2008 roku 14:17) zaś w pozostałych przypadkach rozmiary porażek były znacznie większe. W tym roku zmierzą się po raz pierwszy. Niedzielnej rywalizacji smaczku dodaje fakt, że przed tegoroczną edycją ze składu Kozłów do Eagles przeszło trzech kluczowych zawodników: linebacker Hubert Ogrodowczyk oraz skrzydłowi Jakub Kłoskowski i Filip Kłoskowski. W poprzednim sezonie tę trasę przebył wide receiver Krzysztof Owsianowski. – Dla tych futbolistów nadchodzące starcie to niejako mecz „domowy”, więc będą starali pokazać się z jak najlepszej strony a to z kolei powinno przełożyć się na postawę całego zespołu – zapowiedział Włodarczyk.

Dyspozycja warszawskiej ekipy pozostawia wiele do życzenia. Proces zgrywania się formacji ofensywnej trwa długo – dlatego przybyły dopiero krótko przed sezonem quarterback Herbert Lee Bynes wciąż poznaje swoich kolegów, zwłaszcza skrzydłowych. Problemem Orłów jest także chroniczny brak korpusu biegaczy. Ostatnio lukę tę wypełniły forsując obrońcę – Andre Whyte`a i korzystając z niego również w ataku na pozycji running backa. Posunięcie to okazało się strzałem w dziesiątkę. Grający z numerem 27 Amerykanin zainkasował przeciwko Lowlanders aż 22 punkty (z 28 drużyny)! Niekiedy biegami popisuje się także Charles McCrea, który nominalnie odpowiada za pozycję safety w defensywie, ale jego wielofunkcyjność jest dla Eagles nieoceniona. Braki zgrania i luki w składzie to nie jedyny kłopot warszawskiej ekipy. W bardzo zacnym sztabie szkoleniowym brakuje specjalisty od ofensywy z prawdziwego zdarzenia. Główny trener – Jacek Wallusch to świetny fachowiec od defensywy i swoją robotę wykonuje świetnie. Jednak w ataku przydałby mu się równorzędny partner.

Również w ekipie Kozłów nie brakuje zmartwień. W ciężkim początku sezonu, w czterech spotkaniach, poznanianie stracili najwięcej punktów w całej Toplidze – aż 149. Sami zdobyli jedynie 76. Odpływ wspomnianych zawodników sprawił, że w ekipie powstało kilka dziur, które trzeba było zapełnić. Niewątpliwie motorem napędowym załogi jest Emilio Dangote, który ma już na swoim koncie 30 punktów i pod tym względem jest piąty w Toplidze. Duże wsparcie otrzymuje od rozgrywającego Jeremy`ego Dixona, który może zarówno skutecznie podawać jak i inkasować jardy osobiście. Do głosu często dochodzi też młode pokolenie – nabytki z Leszno Hunters: Mikołaj Cieśla i Łukasz Bentka, którzy z dobrej strony pokazali się w pojedynku z Seahawks inkasując po przyłożeniu. To, czego brakuje Kozłom to niewątpliwie solidny szkoleniowiec, który poukłada ofensywę i uszczelni obronę. O ile linia defensywna i linebackerzy radzą sobie dobrze z zatrzymywaniem biegów to odcinanie podań przychodzi z trudem.

Teraz drużyny czeka trudny sprawdzian w Poznaniu. - Po porażce z Sharks Kozły zrobią wszystko żeby wygrać i udowodnić swoją wartość. Znamy dobrze Jeremy'ego Dixona i wiemy, że trzeba na niego uważać. Nie możemy zlekceważyć przeciwnika i musimy trzymać się planu, który przygotował sztab trenerski – skwitował Włodarczyk. Po drugiej stronie również trwają intensywne prace: - To dla nas jedno z najważniejszych spotkań w sezonie. Jesteśmy dobrze przygotowani i gramy o zwycięstwo. Skupimy się na zatrzymaniu Charlesa McCrea i poprawimy krycie przy podaniach. Andre Whyte`a znamy już dobrze i mamy na niego sposób. Musimy w końcu przerwać ich passę zwycięstw nad naszym zespołem – zapowiedział Wika.

Obie ekipy mają swoje zmartwienia, ale również i aspiracje. Eagles marzą o powrocie na tron, ale najpierw czeka ich walka o awans do półfinałów. Kozły śnią o następnej rundzie, ale teraz muszą zmierzyć się z bolączkami sezonu zasadniczego. Która z ekip lepiej upora się ze swoimi demonami i zgarnie te ważne punkty?

 

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
38% do 62% (59 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?