Z ostatniej chwili:
 

W finale Rebelianci z Jastrzębiami

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 5 paź 2014 | Komentarze: 0

W meczu o mistrzostwo PLFA II AZS Silesia Rebels podejmą Seahawks Sopot. W półfinale katowiczanie pokonali Saints Częstochowa 26:0 a sopocianie Angels Toruń 33:18. Rebelianci i Jastrzębie o mistrzostwo drugiej ligi zagrają już 19 października w Katowicach.


Rebelianci nadal perfekcyjni
półfinał PLFA II: AZS Silesia Rebels - Saints Częstochowa 26:0 

W rozegranym w sobotę 4 października pierwszym półfinale PLFA II drużyna AZS Silesia Rebels pokonała zespół Saints Częstochowa 26:0. Dzięki zwycięstwu i najlepszemu bilansowi w sezonie zasadniczym to Rebelianci będą gospodarzami finału, który zaplanowany jest na niedzielę 19 października. 

Pięć lat po mistrzostwie PLFA I jesteśmy w finale drugoligowych rozgrywek. To zupełnie inne czasy i światy, ale zawsze gra o mistrzostwo jest godną nagrodą za trudy ciężkiego sezonu.
Jakub Samel, trener AZS Silesia Rebels

W początkowych fragmentach półfinału w głównych rolach wystąpiły formacje obronne obu zespołów. Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobył wszechstronny Beniamin Bołdys, który skutecznie kopnął z pola z niedużej odległości. W drugiej kwarcie przyłożenie po znakomitej akcji defensywnej uzyskał zawodnik meczu katowiczanin Sebastian Tyrka. Dwa kopnięcia Bołdysa - podwyższenie za jeden oraz kilka minut później kolejny skuteczny field goal - pozwoliły gospodarzom prowadzić do przerwy 13:0. 

Po wznowieniu gry po regulaminowej pauzie ofensywa Rebeliantów przebudziła się. Przyłożenie po krótkim biegu doświadczonego rozgrywającego Kajetana Grochowskiego rozwiało nadzieje Świętych na ostateczny triumf. W końcówce spotkania punkty zdobył ponownie Bołdys, tym razem najpierw po biegu na touchdown, a chwilę później po skutecznym kopnięciu za jeden. 

W całym meczu częstochowianie mieli kilka szans na zdobycie punktów znajdując się z piłką w odległości mniejszej niż dwadzieścia jardów od pola punktowego rywali. Defensywa Rebeliantów postawiła jednak trudne warunki. Jedna z wycieczek Świętych pod enzdone przeciwników zakończyła się stratą piłki w czwartej próbie. Inna, drugim przechwytem w meczu Sebastiana Tyrki. 

- Pięć lat po mistrzostwie PLFA I jesteśmy w finale drugoligowych rozgrywek. To zupełnie inne czasy i światy, ale zawsze gra o mistrzostwo jest godną nagrodą za trudy ciężkiego sezonu. W pierwszej połowie dzisiejszego meczu bardzo dobrze zagrała nasza defensywa. W drugiej obudził się atak. Na wielkie słowa uznania zasługują formacje specjalne, które w całym spotkaniu grały znakomicie. Byliśmy dobrze przygotowani na ich styl gry w ataku. Po przerwie przełamaliśmy impas ofensywny i kontrolowaliśmy przebieg meczu. Mimo niesprzyjającego wyniku Święci w żadnym momencie spotkania nie złożyli broni i za to należą im się słowa uznania - powiedział Jakub Samel, trener AZS Silesia Rebels. - Spodziewamy się bardzo trudnej przeprawy w finale. Ich Amerykanie na pewno będą chcieli narzucić swój styl gry. Doskonale jednak wiemy, że to cała jedenastka, która w danej chwili jest na boisku decyduję o jakości gry. Jastrzębie mają solidny i bardzo wyrównany skład. Ich dodatkową siłą jest doświadczona kadra trenerska, także cześć szkoleniowców z drużyny seniorskiej z Gdyni  - dodał Samel. 

- Rebels byli bardzo dobrze przygotowani na nasz styl ofensywny. Ich formacje specjalne grały znakomicie. By odnieść zwycięstwo musi dobrze zaprezentować się cała drużyna. Nasza obrona zagrała na 110%, atak nie stanął na wysokości zadania. Życzymy Rebeliantom zwycięstwa w ostatnim meczu sezonu. Przed nami nowy etap - przygotowania do gry w pierwszej lidze. Wiele wskazuje na to, że w PLFA I znajdziemy się w tej samej grupie co katowiczanie. Będą jeszcze szanse na rewanż - powiedział Sławomir Werewski, drugi rozgrywający Saints Częstochowa.
 

AZS Silesia Rebels - Saints Częstochowa 26:0 (3:0, 10:0, 6:0, 7:0) 

I kwarta
3:0 25-jardowe kopnięcie z pola Beniamina Bołdysa 

II kwarta
10:0 przyłożenie Sebastiana Tyrki po 35-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Beniamin Bołdys)
13:0 27-jardowe kopnięcie z pola Beniamina Bołdysa 

III kwarta
19:0 przyłożenie Kajetana Grochowskiego po 4-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
26:0 przyłożenie Beniamina Bołdysa po 1-jardowej akcji biegowej  (podwyższenie za jeden punkt Beniamin Bołdys) 

MVP meczu: Sebastian Tyrka (linebacker AZS Silesia Rebels)

Mecz obejrzało 400 widzów.
 

Sopot - Toruń 2:1, Jastrzębie w finale
półfinał PLFA II: Seahawks Sopot - Angels Toruń 33:18 

W rozegranym w niedzielę 5 października drugim półfinale PLFA II Seahawks Sopot pokonali na swoim boisku Angels Toruń 33:18. Dzięki wygranej Jastrzębie zapewniły sobie awans do finału, który za dwa tygodnie zostanie rozegrany w Katowicach. 

Na początku drugiej połowy dopadła nas niespodziewana zniżka formy. Na pewno nie będziemy sobie na to mogli pozwolić za dwa tygodnie w Katowicach.
Michał Radelicki, prezes Seahawks Sopot

Pierwszy, w ramach tegorocznych rozgrywek, mecz Angels Toruń i Seahawks Sopot dostarczył mnóstwo emocji. Bardzo jednostronne rewanżowe spotkanie w ramach rundy zasadniczej wysoko wygrały Jastrzębie. Niedzielny półfinał był niezłym widowiskiem, w którym emocji nie brakowało. 

W pierwszej kwarcie gospodarze objęli prowadzenie po akcji zagranicznego duetu - podanie Luke’a Zetazate na aż 60-jardow przyłożenie zamienił amerykański weteran boisk PLFA Jeremy Dixon. Próba podwyższenia była nieudana i po pierwszej odsłonie sopocianie prowadzili 6:0. Drugą rozpoczęli od przyłożenia Przemysława Portalskiego po precyzyjnym rzucie Zetazate. 

Mimo niekorzystnego obrotu boiskowych spraw Anioły nie poddawały się. Po tym jak formacji obrony przyjezdnych znowu udało się zatrzymać najbardziej eksplozywny w PLFA II atak sopocianie wykonali odkopnięcie. Świetna, sześciopunktowa akcja powrotna torunianina Jakuba Mazana tchnęła nadzieję w serca gości. Nie zbiło to z tropu faworyzowanych sopocian. Jeszcze przed przerwą swój drugi touchdown celebrował Portalski. Chwilę później zawodnik ten przełamał niemoc Jastrzębi w próbach podwyższeń po przyłożeniach i trafił za jeden. Na przerwę gospodarze schodzili z trzynastopunktową zaliczką. 

W drugiej połowie Anioły dwa razy były w stanie zbliżyć się do rywali na raptem jedno przyłożenie. Miało to miejsce po akcjach biegowych Sebastiana Osińskiego i Rafała Mierzejewskiego. Między te akcje swoje trzy słowa wtrącił Dixon, który wykorzystał kolejne dobre podanie kanadyjskiego quarterbacka. Amerykanin był też autorem przyłożenia, które ustaliło wynik meczu na 33:18. Co ciekawe, wedle wyliczeń klubu z Sopotu, przed rozpoczęciem niedzielnego półfinału Zetazate wykonał aż 93 podania na przyłożenie w swojej czteroletniej już przygodzie z PLFA. Pięć touchdownów wypracowanych w piękne jesienne popołudnie spowodowało to, że już tylko dwa sześciopunktowe rzuty dzielą go od magicznej granicy 100 zagrań tego typu. 

- Na początku spotkanie nie przebiegało po naszej myśli. Torunianie byli dobrze przygotowani przez trenera Billa Moore’a. W pierwszej fazie meczu praktycznie wyłączyli z gry Jeremy’ego Dixona. Później nasza ofensywa się rozpędziła. Na początku drugiej połowy dopadła nas niespodziewana zniżka formy. Na pewno nie będziemy sobie na to mogli pozwolić za dwa tygodnie w Katowicach. Teraz czas na zaleczenie drobnych kontuzji i solidne przygotowania pod kątem rywala, którego nie znamy - powiedział Michał Radelicki, prezes Seahawks Sopot.
 

Seahawks Sopot - Angels Toruń 33:18 (6:0, 13:6, 0:6, 14:6) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Jeremy’ego Dixona po 60-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate 

II kwarta
12:0 przyłożenie Przemysława Portalskiego po 35-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate
12:6 przyłożenie Jakuba Mazana po 40-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu
19:6 przyłożenie Przemysława Portalskiego po 4-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Portalski) 

III kwarta
19:12 przyłożenie Sebastiana Osińskiego po 2-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
25:12 przyłożenie Jeremy’ego Dixona po 30-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate
25:18 przyłożenie Rafała Mierzejewskiego po 3-jardowej akcji biegowej
33:18 przyłożenie Jeremy’ego Dixona po 25-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate (podwyższenie za dwa punkty Przemysław Portalski) 

MVP meczu: Jeremy Dixon (skrzydłowy Seahawks Sopot) 

Mecz obejrzało 500 widzów.
 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?